Kalejdoskop.

You belived you love me…

Kiedy świat rozsypuje się na kawałki. Jest cicho. Naprawdę cicho. Słychać trzepot skrzydeł motyla. Ten dźwięk przecina rzeczywistość niczym miecz. Nie ma czekania. Nie ma smutku. Jest samostanowiący proces rozpadu.

Wszystko co znałeś, rozumiałeś [ lub wydawało Ci się, że rozumiesz] rozpada się na drobniutkie kawałki. Te drobiny latają dookoła Ciebie niczym płatki śniegu. Z tą różnicą, że nie jest to śnieg. To Twoje życie, które zamieniło się niespodziewanie w kalejdoskop.

Siedzisz na podłodze i przeglądasz się w tych elementach zastanawiając się jednocześnie, gdzie się podziałeś. Gdzie jesteś? Czy jeszcze jesteś?

Podpowiem. Nie ma już nic. Wszystko to, co było Ci znane zniknęło. Nie ma. Cisza, pustka. Boli? Już nie. Bolało jak te kawałki wyrywały się z Twojego serca. Teraz już nie boli. Możesz z fascynacją patrzeć jak krążą wokół Twojej głowy. Jest prawie radośnie. Nadal gdzieś ogrzewają swoją obecnością dopóki nie spadną na ziemię.

Podobne wpisy

  • Kolorowy obrazek.

    Wymarzona niedziela. Święty Graal mojego dzieciństwa. Jeden z uświęconych i nieosiągalnych momentów. Nieosiągalny tak bardzo, że w sumie nikt nie wie czy jeszcze istnieje. Wszyscy jednak tak samo wartościowym go postrzegają.               Dla mnie to był taki dzień, w którym przede wszystkim wszyscy są razem w pewnego rodzaju połączeniu, wspólnocie. Mało wiedziałam o tym, że…

  • Łosoś

    Półmisek z parującą potrawą stoi na drewnianym, usianym słojami stole. Pod półmiskiem silikonowa mata, która ma go zabezpieczyć przed poparzeniem. Dbałość. Rzadka w tym miejscu. Sam stół w kolorze jasnej sosny poznaczony jest śladami życia, które go dotyka i dotykało na różne sposoby. Ślady po nożu, nożyczkach. Głębokie bruzdy, gdy ręka obsunęła się i przecięła…

  • ||

    Smutek

    Fenek zasnuł się smutkiem jak niebo zasnuwa się chmurami tuż przed burzą. To był ciężki tydzień. Tydzień nabrzmiały od rozstań z tym, co wydawało się ważne. – Jenocie… – smutek powlekał każde słowo tak szczelnie, że serce Jenota pomarszczyło się jak rodzynka – Tak? – Jenot spojrzał z uwagą na swojego przyjaciela. Zamienił się w…

  • Może gdyby…

    Spod kół toczącego się auta wydobywa się chrzęszczenie i chrupanie. Opony poruszając się wolno bezlitośnie rozgniatają śnieg. Droga, którą jedzie przecina las na pół. Wysokie sosny powoli ubierają się w tłuste, zgarbione śnieżne czapy a zielone kępki igieł chowają się pod nimi. Gałęzie zwieszały się coraz niżej jakby wstyd przed czymś albo kimś kazał im…

  • Gdzie jesteś?

    Przebudzenie. Leżysz na drodze. Szary piasek, który równie dobrze może być żwirem uwiera Cię w odsłonięte kawałki ciała. Odgniata się na rękach, kolanach dokładnie tak, jak gdy byłeś dzieckiem, chrzęści Ci w zębach. Dezorientacja. Wstajesz powoli, sprawdzając jednocześnie stan swoich kończyn. Wszystko wydaje się być na miejscu. Otrzepujesz się z kurzu i żwiru. Całe ubranie…

  • Niewiele znaczy wiele.

    Ból. Czym jest dla mnie ból? Codziennością. Znam go na tysiące różnych sposobów. Towarzyszy mi właściwie w każdej sekundzie życia. Rzadkie są chwile, kiedy go nie odczuwam (aczkolwiek się zdarzają ). Pisząc to sama się zastanawiam jak to jest możliwe. Jak najbardziej możliwe. Z czasem się uczysz się go ignorować. Nie jest to najzdrowsze, ani…