{"id":295,"date":"2025-11-15T12:58:16","date_gmt":"2025-11-15T11:58:16","guid":{"rendered":"https:\/\/szufladka.com.pl\/?p=295"},"modified":"2025-11-15T12:58:16","modified_gmt":"2025-11-15T11:58:16","slug":"moze-gdyby","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/szufladka.com.pl\/?p=295","title":{"rendered":"Mo\u017ce gdyby&#8230;"},"content":{"rendered":"\n<p>Spod k\u00f3\u0142 tocz\u0105cego si\u0119 auta wydobywa si\u0119 chrz\u0119szczenie i chrupanie. Opony poruszaj\u0105c si\u0119 wolno bezlito\u015bnie rozgniataj\u0105 \u015bnieg. Droga, kt\u00f3r\u0105 jedzie przecina las na p\u00f3\u0142. Wysokie sosny powoli ubieraj\u0105 si\u0119 w t\u0142uste, zgarbione \u015bnie\u017cne czapy a zielone k\u0119pki igie\u0142 chowaj\u0105 si\u0119 pod nimi. Ga\u0142\u0119zie zwiesza\u0142y si\u0119 coraz ni\u017cej jakby wstyd przed czym\u015b albo kim\u015b kaza\u0142 im si\u0119 gi\u0105\u0107 do samej ziemi. Przednia szyba samochodu nakrapiana by\u0142a wielkimi pozlepianymi p\u0142atkami.<\/p>\n\n\n\n<p>Nienawidzi\u0142 zimy. Nienawidzi\u0142 tej substancji przechodz\u0105cej sam\u0105 siebie w kszta\u0142tach i konsystencji. Tego jak wpada\u0142a w nos i oczy. Uk\u0142ucia \u015bnie\u017cynek na ciep\u0142ej sk\u00f3rze by\u0142y jak wbijanie ig\u0142y. Te walaj\u0105ce si\u0119 pod stopami zamarzni\u0119te gluty, \u015bliska \u015bcierkowata breja. Wszystko zim\u0105 atakowa\u0142o i oblepia\u0142o albo pozbawia\u0142o przyczepno\u015bci. Drugi pi\u0105tek miesi\u0105ca. Pokonywa\u0142 t\u0105 tras\u0119 w ka\u017cdy drugi pi\u0105tek miesi\u0105ca. Wychodzi\u0142 z biura i z przyklejonym na ta\u015bm\u0119 klej\u0105c\u0105 u\u015bmiechem wsiada\u0142 do wys\u0142u\u017conego, granatowego volvo. Zwykle odpala\u0142o po jednym przekr\u0119ceniu kluczyka. Taki by\u0142 rytua\u0142. Ruszali razem t\u0105 drog\u0105 w \u015brodek lasu. Dzi\u015b by\u0142 czternasty, drugi pi\u0105tek miesi\u0105ca. Za ka\u017cdym razem tak samo obawia\u0142 si\u0119, \u017ce zgubi drog\u0119, mimo \u017ce wyryta by\u0142a pod powiekami krwawym \u015bladem. Zosta\u0142o mu jeszcze z pi\u0119tna\u015bcie minut, aby dotrze\u0107 na miejsce i tak by si\u0119 sta\u0142o, gdyby by\u0142y lepsze warunki pogodowe. W obliczu tej \u015bnie\u017cycy pewnie b\u0119dzie potrzebowa\u0142 dwa razy wi\u0119cej czasu, aby tam dotrze\u0107. Nie przeszkadza\u0142o mu to. Nigdzie mu si\u0119 nie spieszy\u0142o. Liczy\u0142o si\u0119 tylko to, \u017ceby dope\u0142ni\u0107 rytua\u0142u.<\/p>\n\n\n\n<p>Snop \u015bwiate\u0142 pod\u015bwietla\u0142 wiruj\u0105ce w powietrzu bia\u0142e, nieforemne kszta\u0142ty, kt\u00f3re ta\u0144czy\u0142y nie robi\u0105c sobie nic z faktu, \u017ce ten taniec jest pewnie ostatni\u0105 rzecz\u0105 jaka je spotka w ich kr\u00f3tkim istnieniu. Wkr\u00f3tce zamieni\u0105 si\u0119 w b\u0142otnist\u0105 brej\u0119 i znikn\u0105 niepostrze\u017cenie. Przy odrobinie szcz\u0119\u015bcia zapisz\u0105 si\u0119 w czyim\u015b wspomnieniu i b\u0119d\u0105 tam ta\u0144czy\u0107 po wieki. Pochyli\u0142 si\u0119 do przodu, \u017ceby lepiej widzie\u0107 co dzieje na drodze, wiruj\u0105ce p\u0142atki skutecznie ogranicza\u0142y widoczno\u015b\u0107. Nie m\u00f3g\u0142 si\u0119 ju\u017c doczeka\u0107 momentu, w kt\u00f3ry b\u0119dzie m\u00f3g\u0142 wysi\u0105\u015b\u0107. Za ka\u017cdym razem tej trasie towarzyszy\u0142 ogromny \u0142adunek nadziei na to, \u017ce jednak wszystko to, co jest obecne nie istnieje tak naprawd\u0119 a On obudzi si\u0119 zlany potem z ogromn\u0105 ulg\u0105. Ulg\u0105, kt\u00f3ra rozpr\u0119\u017cy jego klatk\u0119 piersiow\u0105 i wtedy b\u0119dzie m\u00f3g\u0142 odetchn\u0105\u0107 g\u0142\u0119boko pierwszy raz od wielu wtork\u00f3w. Mo\u015bci swoje my\u015bli w tym wyobra\u017ceniu. W tym puszystym poczuciu, \u017ce nic si\u0119 nie wydarzy\u0142o. \u0141agodnie rozsiada si\u0119 w nim i jest to moment, na kt\u00f3ry czeka\u0142 od poprzedniego drugiego pi\u0105tku miesi\u0105ca. Szare kom\u00f3rki wij\u0105 si\u0119 pr\u00f3buj\u0105c wyci\u0105ga\u0107 racjonalne argumenty dokumentuj\u0105ce jak wiele si\u0119 jednak zmieni\u0142o. Podsuwaj\u0105 obrazy jej nieruchomej, zakrwawionej. Ignoruje je zatapiaj\u0105c si\u0119 w to uczucie b\u0142ogo\u015bci.<\/p>\n\n\n\n<p>Parkuje przy bia\u0142ej od \u015bniegu so\u015bnie, kt\u00f3rej powykr\u0119cane cia\u0142o bardzo dobrze znaczy to miejsce. Wysiada z auta i mocno trzaska drzwiami. Rozgl\u0105da si\u0119 nie poszukuj\u0105c niczego konkretnego, robi dwa zamaszyste kroki i przechodzi na drug\u0105 stron\u0119 drogi. Wchodzi w las i po kilku minutach dociera do ma\u0142ej polanki. Za chwil\u0119 b\u0119dzie potrzebowa\u0142 latarki. Teraz jeszcze jednak mo\u017ce i\u015b\u0107 przed siebie w szarzej\u0105cym \u015bwietle upchni\u0119tym mi\u0119dzy drzewami. Staje na samym brzegu okr\u0119gu pokrytego mi\u0119kkim puchem. Nieskazitelnie r\u00f3wna p\u0142aszczyzna wygl\u0105da jak wyg\u0142adzona niewidzialn\u0105 linijk\u0105. Precyzyjnie. \u017badnego wgniecenia. Nawet na \u015brodku. Tam, gdzie powinien by\u0107 lej po jego \u017cyciu. Stoi i patrzy na to wykrochmalone prze\u015bcierad\u0142o ze \u015bniegu napi\u0119te na le\u015bnym runie do granic mo\u017cliwo\u015bci. Nie ma ani jednego za\u0142amka. Robi pierwszy krok i zapada si\u0119 do po\u0142owy \u0142ydki w puch. Przez chwil\u0119 traci r\u00f3wnowag\u0119, ale szybko j\u0105 odzyskuje. W ciele narasta z\u0142o\u015b\u0107. Zaczyna kopa\u0107 \u015bnieg nogami na przemian. Chwieje si\u0119 przy tym i zarzuca go na boki. Nie przerywa jednak. Rozgarnia nogami t\u0105 g\u0142ad\u017a i w ci\u0105gu kilku minut zamienia to miejsce w skot\u0142owane \u0142\u00f3\u017cko ze sk\u0142\u0119bion\u0105 bia\u0142\u0105 po\u015bciel\u0105, na kt\u00f3rym kochankowie zamiast delikatno\u015bci obdarowali si\u0119 dzik\u0105 furi\u0105 podszyt\u0105 nienawi\u015bci\u0105. Zatrzymuje si\u0119 na szeroko rozstawionych nogach. Pochyla si\u0119, opiera d\u0142onie o uda i z jego piersi wydobywa si\u0119 szloch. Zgi\u0119ty w p\u00f3\u0142 poddaje si\u0119 temu. Spazmy szarpi\u0105 jego cia\u0142em a\u017c w ko\u0144cu upada w t\u0105 sko\u0142tunion\u0105 po\u015bciel z bia\u0142ego \u015bnie\u017cnego puchu. Dooko\u0142a cichy las mi\u0119kko pokrywa si\u0119 coraz grubsz\u0105 warstw\u0105 bieli. Ciszy nie przecina \u017caden d\u017awi\u0119k. W przeciwie\u0144stwie do momentu, kiedy to Ona by\u0142a tu ostatni raz.<\/p>\n\n\n\n<p>Las t\u0119tni\u0142 wtedy nabrzmia\u0142ym od potrzeb \u017cyciem. Ptaki, owady, zwierz\u0119ta wszyscy si\u0119 gdzie\u015b spieszyli, aby zd\u0105\u017cy\u0107 przed zim\u0105, kt\u00f3ra u\u015bmierca. Uwielbia\u0142a przyje\u017cd\u017ca\u0107 na t\u0105 polank\u0119 rowerem. To by\u0142o jej sekretne miejsce. Siada\u0142a po\u015brodku uwa\u017cnie obserwuj\u0105c jak promienie s\u0142oneczne przesuwaj\u0105 si\u0119 leniwie centymetr po centymetrze. \u015awiat\u0142o czesa\u0142o swoje d\u0142ugie promienie grzebieniem z jaskrawozielonej trawy. To spektakl, kt\u00f3rego ukryta akcja dotyka\u0142a mocno tego co potrzebowa\u0142o by\u0107 dotkni\u0119te. Doskona\u0142e zwie\u0144czenie dnia. Czu\u0142a si\u0119 tutaj bezpieczna i ukojona. Wype\u0142nia\u0142a si\u0119 tym, aby potem wr\u00f3ci\u0107 do niego i podzieli\u0107 si\u0119 dobrem tego miejsca podczas wsp\u00f3lnej kolacji. Sp\u0119dza\u0142a tutaj godzin\u0119 a potem nasycona wsiada\u0142a na sw\u00f3j czerwony, poobijany rower. Wi\u00f3z\u0142 j\u0105 prosto do niego lekko klekoc\u0105c odkr\u0119conym przednim b\u0142otnikiem. Tak by\u0142oby i tym razem, gdyby tamten m\u0119\u017cczyzna nie zobaczy\u0142 jej wcze\u015bniej pod sklepem, gdzie kupi\u0142a bu\u0142ki na ich wsp\u00f3ln\u0105 kolacj\u0119. Mo\u017ce gdyby nie zaczepili si\u0119 dojrzewaj\u0105ca w nim my\u015bl nie eksplodowa\u0142aby z impetem rozbijaj\u0105c si\u0119 pomys\u0142ami o \u015bcianki jego czaszki. Mo\u017ce gdyby nie u\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119 do niego wsiadaj\u0105c na rower nie postanowi\u0142by pojecha\u0107 za ni\u0105\u2026<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Spod k\u00f3\u0142 tocz\u0105cego si\u0119 auta wydobywa si\u0119 chrz\u0119szczenie i chrupanie. Opony poruszaj\u0105c si\u0119 wolno bezlito\u015bnie rozgniataj\u0105 \u015bnieg. Droga, kt\u00f3r\u0105 jedzie przecina las na p\u00f3\u0142. Wysokie sosny powoli ubieraj\u0105 si\u0119 w t\u0142uste, zgarbione \u015bnie\u017cne czapy a zielone k\u0119pki igie\u0142 chowaj\u0105 si\u0119 pod nimi. Ga\u0142\u0119zie zwiesza\u0142y si\u0119 coraz ni\u017cej jakby wstyd przed czym\u015b albo kim\u015b kaza\u0142 im&#8230;<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"class_list":["post-295","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-dlugie"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/szufladka.com.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/295","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/szufladka.com.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/szufladka.com.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/szufladka.com.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/szufladka.com.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=295"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/szufladka.com.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/295\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":296,"href":"https:\/\/szufladka.com.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/295\/revisions\/296"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/szufladka.com.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=295"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/szufladka.com.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=295"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/szufladka.com.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=295"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}